[blockstart:500]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
POWRÓT PAWLA DO DOMU
<font:$local$\fonts\font12.fnt>
Pawel mieszkal na wsi, ale potem postanowil przeprowadzic sie do miasta, gdzie mieszkal przez dlugi czas, nie odwiedzajac krewnych na wsi.
<picture:$local$\Graphics\PavelZaT.pcx>
Pewnego dnia, gdy siedzial i ogladal telewizje, jak zwykle, nagle cos uderzylo go w glowe
<picture:$local$\Graphics\PavelIdea.pcx>
Jade na krucjate! Bronic wiary i tluc Saracenow!" Po czym spakowal walizke, wlozyl trampki i kupil bilet... W zupelnie przeciwnym kierunku. Zamiast Jerozolimy, czekala na niego zapomniana wies i zdziwiona rodzina
<picture:$local$\Graphics\PavelGoing.pcx>

<Map by: agresywnego dziecka>

[blockend:500]

[blockstart:501]
Pawel dotarl do rodzinnej wsi, ale... Nicogo tam nie bylo. Jakby czas sie zatrzymal. A na skraju wsi, tam gdzie zawsze byly tylko pola, wyrosl gesty, niepokojacy las. "Pojsc tam?" - pomyslal Pawel z lekkim dreszczem
<picture:$local$\Graphics\Les.pcx>
[blockend:501]

[blockstart:502]
W lesie, ktory nagle sie pojawil, stal ktos w jaskrawym, zoltym ubraniu. Musimy z nim porozmawiac
<usericon:1,55,210>
[blockend:502]

[blockstart:503]
Kim ty jestes?” - zapytalem tego typowego skufa. “Co to za las? Gdzie mieszkancy wioski?”. On odpowiedzial: “HAHAHAHAHAHA! Doigrales sie, Pawel! Mieszkancy wioski, twoja rodzina, pouciekali do jaskin! A teraz musisz ich zebrac!”. “Co? W sensie?” - pomyslalem, ale on kontynuowal: “Pierwsza jaskinia, do ktorej sie udasz, to kraj krasnoludow! Tam znajdziesz DWOCH malych braci! Powodzenia!”. W mojej glowie kotlowalo sie zbyt wiele pytan, ale nagle on zniknal, a mnie zaczelo wciagac do jaskini…

[blockend:503]

[blockstart:504]
Wylezli z pieczary bracia poszli przede mna, ale jak nagle sciana obalila sie i mnie zapchneli tutaj, trzeba isc dalej.


[blockend:504]

[blockstart:505]
-U ciebie jeszcze duzo rodziny! Odprawiaj sie do babki z dziadkiem w czasy ich "mlodosci"
[blockend:505]

[blockstart:506]
Nu eto bylo liegko
[blockend:506]

[blockstart:507]
Pawel: - Nu wsio, ja spas babuszku s dieduszkoj… - ustalo wydohnul Pawel. - Chto tiepier’? Tol’ko nie gowori, chto opiat’ chto-to sluczilos’!

Wiedźmir Chichotnik: - No co ty! - radostno zajawil Wiedźmir Chichotnik. - Tylko twoi rodzice zostali imperatorami NieRzymu!

Pawel: - CZTO?! - Pawel azh popierchnulsia.

Wiedźmir Chichotnik: - Tak, tak! Widzisz, NieRzym to nie taki zwykly Rzym! Тут у нас всё наоборот: u imperatorów niet nalogów, drogi zawsze ciele, a sienat…

Pawel: - …nie sporit po tri goda, stoit li mieniat’ tabliczku na fontanie?

Wiedźmir Chichotnik: - Dokladnie! I wiesz, co to znaczy?

Pawel: - Chto mnie opiat’ nado wsio isprawliat’?

Wiedźmir Chichotnik: - No pewnie! Przecież twój tata uzhe pridumal nowy kalendarz, a mama zastawia wsieh nosit’ korony iz plusza!

Pawel: - Gospodi… I kak mnie ih tiepier’ wiernul’ obratno?

Wiedźmir Chichotnik: - Musisz sam zostac Imperatorem!

Pawel: - Da nu tiebia!

Wiedźmir Chichotnik: - Ale pomysl! Jak już będziesz imperatorem, to smozhesh izdat’ ukaz: «Wiernul’ wsio kak bylo»!

Pawel: - A jesli nie srabotajet?

Wiedźmir Chichotnik: - No to zawsze możesz zrobic referendum!

Pawel: - Pocziemu u mienia w zhiszni wsio kak w pol’skoj komiedii…

Wiedźmir Chichotnik: - Bo to smieszniejsze! - podmignul Wiedźmir Chichotnik i protianul Pawlu mantiju. - No, Imperatorze, czas dzialac!

[blockend:507]

[blockstart:508]
Nu eto bylo nudno. Ja srazu uvidel, chto MegaChell nie postaralsia nad etoy peshcheroy, no mozhet drugiye budut posmieshniye?


[blockend:508]

[blockstart:509]
Pawel: - Ja uzhe izriadno ustal… No chto tiepier’ dal’she? - vzdohnul Pawel, gliadia na wolszebnika.

Wiedźmir Chichotnik: - Dalej? Oczywiscie, że dalej bedzie gorzej! - radostno objawil Wiedźmir Chichotnik i hlopnul jewo po plieczu. - Twój brat zostal baronem w krainie kielbasy i piwa, a siostra… ho ho!

Pawel: - Chto s mojej siostroj?! - napriagsia Pawel.

Wiedźmir Chichotnik: - Ona zostala ksieżniczka w swojej wlasnej bajce i teraz czeka na ksiecia!

Pawel: - Oj-joj… Tol’ko nie gowori mnie, chto etim princem dolzhen byt’ ja…

Wiedźmir Chichotnik: - Ależ skad! - rassmiejalsa wolszebnik. - Masz inne zadanie! Musisz zostac zlym smokiem i porwac ja, żeby ksiaże mial co ratowac!

Pawel: - Da ty izdiewajesh’sia?!

Wiedźmir Chichotnik: - Troche… ale przyznaj, to brzmi zabawnie!

Pawel: - Pocziemu ja nie mogu byt’ prosto diadieej, kotoryj poddierzhiwajet jejo wybor i zhelajet szczastia?

Wiedźmir Chichotnik: - Bo to nudne! W bajce zawsze musi byc smok albo zly czarodziej! Chcesz byc czarodziejem?

Pawel: - Nie hoczu…

Wiedźmir Chichotnik: - No to smokiem! - hlopnul w ladoszi Wiedźmir. - Zaraz znajde ci fajny ogon i troche lusek…

Pawel: - Nu i zhiszn’… - tiazhelo vzdohnul Pawel, ponimaja, chto sporit’ s pol’skim wolszebnikom biespoliezno


[blockend:509]

[blockstart:510]
Nu chtoż, siestrionku spas, eto uzhe bylo smieshniye, no vsyo ravno? Gde kachestvo karty?



[blockend:510]

[blockstart:511]
Pawel:

No vsyo, nakonets-to vsikh spas! - ulzhylo Pawel. - Mozhna v kontse otdokhnut?

Wiedzmir Chichotnik:

Ochevidno, chto net! - radostno oznamil Wiedzmir Chichotnik. - Zabil o svoyey korove!

Pawel:

O… O chem ty?

Wiedzmir Chichotnik:

O tvoyey korove Zoreshke Burzovoshke! Yeyo porval oryol i zanyos na shchit gory!

Pawel:

CHTO?! - Pawel zlapalsya za golovu. - Po chto snova?!

Wiedzmir Chichotnik:

No bo on myslal, chto eto yego kuzyna!

Pawel:

V smysle KAK?!

Wiedzmir Chichotnik:

No znaesh, ona imaye takiye zhe tsveta kak on: belyy s chernymi pyatnami… Oryol podumal, chto eto kakoy-to strannyy kuzyn iz drugogo gnezda!

Pawel:

Kak ya uzhe vsem etim ustal… I gde teper idti?

Wiedzmir Chichotnik:

Na Goru Gromov i Pripadnykh Poslizganiy!

Pawel:

…Ona vsegda tak nazyvalas?

Wiedzmir Chichotnik:

Net, ranshe to byla prosto Gora, no potom kto-to dobavil nemnogo realizma…

Pawel:

Po krayney mere ne Gora "Tu-upal-tvoy-predshestvennik"…

Wiedzmir Chichotnik:

Oy, takoy gory yeshche ne pridumali! No yesli khochesh, mogu zalatit!

Pawel:

Luchshe net… - tyazhelo vzdokhnul Pawel, smotrya na shchit. - Ladno, vlezhu po Zoreshku…

Wiedzmir Chichotnik:

Khoroshe resheniye! Tolko smotri, potomu chto tam yest kozly-akrobaty i ovtsy-filosofy!

Pawel:

Ovtsy kto?!

Wiedzmir Chichotnik:

Nu takiye, kotoryye zadayut voprosy, na kotoryye net otveta. Naprimer, "Korova vidit sny?" ili "Chto bylo pervym: moloko ili syr?"

Pawel:

Nu i zhizn… - Pawel zakryl litso rukami. - Zachem ya voobshche vykhodil iz doma…

Wiedzmir Chichotnik:

Chtoby spatat korovu! - podbodril yego Wiedzmir. - No i chtoby posmeyatsya!


[blockend:511]

[blockstart:512]

Rodzina zebrala sie kolo domu, stoja w kole, smieja sie i dyskutuja, jak naprawde swietowac pierwszego kwietnia. Pawel, dalej troche zdezorientowany, stoi obok krowy Zoreszki Burzowoszki.

Pawel:
— No, wreszcie wszystkich uratowalem, wszystko naprawilem… ale teraz musze zdecydowac, jak normalnie swietowac pierwszego kwietnia… Nie chce juz wiecej zadnych czarodziejow i tych szalonych przygod.

Genowefa Kluska:
— Ach, synku, my w twoim wieku tylko bawilismy sie na dworze! Wtedy to bylo prawdziwe swieto! Pamietam, jak z twoim dziadkiem podkladalismy kazdemu czapke z ziemniakami i smialismy sie do lez! Oto swieto, a nie te wszystkie cuda!

Stanislaw Wasacz:
— Ta-ta, ziemniak – to tez magia! — usmiechnal sie dziadek, poprawiajac brode. — I nie zapomnij, ze znam jeszcze kilka sekretnych przepisow na swieta, ktore na pewno wszystkim sie spodoba!

Boleslaw Kartopla:
— Zrobmy po prostu tak, jak dawniej! Nalesniki, ziemniaki, kielbaski – oto prawdziwe swieto! I zero magii. Tylko prawdziwe polskie tradycje! A moze… ty, synku, znowu chcesz czegos z tych swoich przygod?

Danuta Ogorek:
— Alez nie! Ja jestem za prawdziwa, wesola zabawa! Zrobmy konkurs na najsmieszniejsze zarty i psikusy, ale bez zadnych magicznych sztuczek! Wiec, Pawle, czas nauczyc sie smiac z zwyklych rzeczy, bez tych orlow i krow.

Bozena-Pyszka Kwasniewska:
— Oj, moze ja przebiore Zoreszke Burzowoszke w korone i zrobie z niej ksiezniczke na pierwszego kwietnia! Niech wszyscy mysla, ze teraz to krolowa-krowa! Albo jak tam bylo w tych twoich historiach?

Kazio-Pazio:
— A ja bede jej rycerzem! Tylko bez magii! No, moze z odrobina magii… Na przyklad, bede mial magiczny miecz, ale tylko jesli bedzie kroil ziemniaki! I tyle!

Franek-Dranek:
— Ja bede spiewal dla niej piosenki, ale tylko o super-krowach! No wiesz, takich, co potrafia latac, a jeszcze lubia grac w pilke z orlami!

Pawel:
— No tak… Dlaczego w mojej rodzinie wszyscy zartuja tak dziwnie? My tu swietujemy, czy w cyrku jestesmy?

Bozena-Pyszka Kwasniewska:
— Pawle, nie martw sie, przeciez to wszystko zabawa! Mysle, ze wszyscy jakos stalismy sie postaciami, i teraz czas naprawde sie posmiac! Ja na przyklad planuje urzadzic uczte, gdzie kazdy bedzie zartowal, a potem wszyscy razem sie smiali.

Pawel (z usmiechem):
— No dobra, zgoda… Tylko mam nadzieje, ze tym razem orly nie beda braly udzialu. Chyba czas urzadzic swieto, gdzie bedziemy sie smiac naprawde. Bez magii.

Stanislaw Wasacz:
— Ach, Pawle, stare dobre zarty i psikusy – oto prawdziwa zabawa! Ale pamietaj, ze smiech to magia! To najlepszy prezent na pierwszego kwietnia!

Kazio-Pazio:
— Zrobmy psikusa na Zoreszke, zeby byla glowna oszustka tego swieta!

Pawel:
— Niech tak bedzie! Ale chyba ja pierwszy sprobuje sie smiac, nie zamieniajac wszystkiego w wielka przygode.

Wszyscy smieja sie i dyskutuja, jakie smieszne psikusy sobie zrobia, a Zoreszka Burzowoszka spokojnie skubie trawe obok nich, niewidocznie gotowa stac sie czescia swieta

[blockend:512]

[blockstart:513]
Hej, zawodniku! Twoj tylek jest bialy jak snieg! Pierwszy kwietien - nie daj sie nabrac! Moje karty to jak cebula - warstwy smiechu i glupot! I tak, znowu cie oszukalam! Gratki, ze dotarles do konca... ale czy na pewno?

Drogi graczu! Masz biale plecy. Z okazji pierwszego kwietnia! Mysle, ze jesli przechodziles moje karty wczesniej, to mozesz zrozumiec, ze to nie moja ostatnia karta - ciagle staram sie robic je coraz lepsze! Gratulacje z okazji przejscia!
[blockend:513]

[blockstart:514]



[blockend:514]

[blockstart:515]



[blockend:515]

[blockstart:516]



[blockend:516]



[blockstart:517]
[blockend:517]

[blockstart:518]


[blockend:518]

[blockstart:519]


[blockend:519]

[blockstart:520]


[blockend:520]

